Sandra poznaję swoją prawdziwą, a zarazem pierwszą miłośc. Jest nią Bill, który dowzajemnia uczucie Sandry... Tom nagle miesza we wszystkim, i wyznaje Sandrze co do niej czuje... Dziewczyna ma mentlik w głowie, nie wie co ma zrobic w tej sytuacji... Jej najlepsza psiapsióła wyjeżdża do Polski i urywa kontakt z Sandrą...
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
RSS
czwartek, 21 czerwca 2007
Kończę pisac...

Posłuchajcie nie będę pisała już na tym blogu, ale na pewno gdybym je dokończyła było by to szczęśliwe zakończenie... A już dalsze opko wymyślcie sobie sami w swojej wyobraźni. Mam nowego bloga, na którym też znajduje się opowiadanie o TH! To jego adres: www.opowiadania-tokio-hotel-sandry.blog.onet.pl

zainteresowanych gorąco zapraszam!!!

17:47, sandrakacper
Link Komentarze (2) »
Odcinek 25

-No ale jak to przecież ty nie mogłaś.

-Mama mi pozwoliła, i moge tu zostac do końca wakacji. Oznajmiła Paulisia.

-Oki możemy się spotkac, tylko powiedz gdzie. Cieszyłam się bardzo.

-Ja jestem w kawiarence Mirle.

-Dobra to nie daleko od mojego hotelu, zaraz się ubiorę i przyjdę.

-Okey. Odpowiedziała i się rozłączyłyśmy. Ubrałam buty i poszłam. Po kilku minutkach byłam w umuwionym miejscu...

-Siemka! Uściskałyśmy się z Paulą.

-No i jak tam lecą kanikułki? Spytała.

-Super, to moje naj lepsze wakacje!!! Opowiedziałam jej o wszystkim o tym jak byłam na kncercie jak poznałam Bill i Toma. Wszystko co się tu wydażyło. Jak Justyna się obraziła( jakoś się już z tym godzę). Tylko nie powiedziałam co wydarzyło się w nocy bo to jest tajemnieca Billa i moja.

-No to super!!! Czy zapoznasz mnie z nimi? Spytała.

- No jasne...

- Ale nic im nie powiedziałam że wychodzę, więc choc my już żeby się nie martwili.

-No ale jak? Ja mam iśc z Tobą?

-No masz iśc ze mną! Powiedziałam stanowczo.

-Chłopcy mają dla mnie jakąś niespodziankę. Dodałam. Weszłyśmy do pokoju.

-Gdzie byłaś? Wyskoczył z kuchni Bill z bratem.

-Sorki, że wam nie powiedziałam ale byłam taka szczęśliwa że zapomniałam o tym. Siedliśmy wszyscy (oprucz Justyny) do stołu, a ja przedstawiłam Paulinę chłopakom, i powiedziałam kim dla mnie jest. Tom cały czas się w nią wpatrywał więc chyba mu wpadła w oko. To by było super, no bo ona fajna, on fajny. Więc dlaczego nie...


C.D.N
09:45, sandrakacper
Link Komentarze (2) »
środa, 20 czerwca 2007
Odcinek 24

Weszliśmy do hotelu a Bill nagle krzykną:

-Za ścianę! Pchną mnie a ja wystraszyłam się.

-Co się stało? Spytałam przerażona.

-Cicho, właśnie przechodił ochroniarz i jakby nas zobaczył to byś my się nie najlepiej mieli... Wytłumaczył.

-Dobra, ale nie uciszaj mnie bo nie lubie byc uciszana. Strzeliłam focha.

-Dobra, droga wolna choc. Złapał mnie za rękę i weszliśmy do pokoju. Cicho się położyłam do łóżka żeby Justyna nic nie usłyszała... Ale i tak nie mogłam spac, cały czas myślałam... Myślałam o tym co się wydarzyło. że spotkałam Billa i resztę chłopaków z TH, że chodzę z wokalistą, że z nim mieszkam, że Tom wyznał mi co do mnie czuje. No właśnie wyznał mi miłośc, najbardzej przez to nie mogę zasnąc. No i ta Justyna, nie wiem co ją opentał, może jest zazdrosna. Zaczęło mnie dręczyc jeszcze coś- to że jak wakacje się skończą muszę wrócic do Polski, a Bill i Tom zostaną tu... Myślałam tak i myślałam. Gdy nagle okazało się że jest już 7 RANO!!! Wstałam żeby potem nie pokłócic się z Justyną( jeszcze tego by mi brakowało!!!). Poszłam do łazienki, umyłam się, umalowałam i ubrałam. Potem poszłam do kuchni i zrobiłam sobie herbatkę. Siadłam do stolika i nagle do kuchni wszedł Tom.

- O pani już na nogach?

- Nie mów do mnie pani! Jestem jeszcze dziewczyną! Ja naprawdę nie lubie jak ktoś do mnie mówi PANI!!!

-Oki, to O dziewczyna już na nogach? to dziwnie zabrzmiało, popatrzyłam się na niego i zaśmiłam, a potem i on zaczą się śmiac...

- To, co końec śmiania pójdę zamówic coś na śniadanie. Powiedział.

-Dobra. Odpowiedziałam i wziełam kolejny łyk herbaty, bo od tego śmiania zaschło mi w gardle. Nagle zadzwonił mój telefon. To dzwoniłam Paulina, moja kumpela, która miała ze mną tu przyjechac ale nie mogła bo jechała do babci...

-Słucham. Powiedziałam do słuchawki.

- Cześ Sandra! Odezwała się Paula.

-Cześ jak tam u babci? Spytałam.

-Było dobrze. Odparła, a mnie to ździwiło.

- Jak to było dobrze?

- No, bo jestem w Berlinie i dzwonię do ciebie czy mogłybyśmy śię spotkac. Nie dowierzyłam jej ale się też cieszyłam...


C.D.N
18:28, sandrakacper
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 czerwca 2007
Odcinek 23

-Teraz ty nie możesz spac? Spytałam i zaśmiałam się.

- Ciii, Justyna śpi nie obudź jej. Wskazał mi jej łóżko.

-Dobra nie wiedziałam. Powiedziałam już szeptem.

- Chcesz coś zobaczyc? Był tajemniczy.

- Ale co? Nie wiedziałam o co mu chodzi.

- Jeśli chcesz to ubierz się ciepło, i czekaj na mnie w kuchni. Wyszedł, więc o nic więcej nie mogłam go spytac. Zrobiłam to co kazła ubrałam się ciepło i poszłam do kuchni. Tam był już czarny, ale zaraz to ja miałam na niego czekac, a nie on na mnie!!! Ale mniejsza z tym...

- To co mi pokarzesz? Byłam bardzo ciekawa.

- Choc. Wzią mnie za rękę i wyprowadził z hotelu. Na głowie miał kaptur, żeby nikt go nie rozpoznał, to dorze bo ja też nie chce rozgłosu.

- To powiesz mi w końcu gdzie idziemy? Zżerała mnie ciekawośc...

- Zobaczysz. On ciągle mi nie chciał powiedziec. Po kiulkunastu minutkach okazało się że zaprowadził mnie nad jakieś jeziorko

- Jak tu pięknie... Westchnełam.

-Podoba Ci się? To miejsce jest ważne dla mnie i dla naszego zespołu... To tu kręciliśmy nasz pierwszy klip. Oznajmił

- A ja w tedy obiecałem sobie że przyprowadze tu swoją prawdziwą miłośc. Dodał jeszcze.

- Ja nią jestem? Spytałam.

- Tak ty nią jesteś. Przytulił mnie.Potem położyłam się na plaży a obok mnie Bill i wzią mnie za rękę.

- Wiesz że jesteś moją pierwszą prawdziwą miłością? Spytałam.

- A czy ty wiesz że ty jesteś moją? Zaśmialiśmy się oboje bo wiedzieliśmy że oboje powiemy tak.

- Dziękuje że tu mnie zabrałeś.

- Kocham Cię. Odpowiedział tylko.

- Chcesz już wracac. Spytał.

- Nie chce ale trzeba, żeby Tom ani Justyna się nie gapneli.Powiedziałam. On wstał i mnie podniusł.Potem ruszyliśmy w stronę hotelu...


C.D.N

19:29, sandrakacper
Link Dodaj komentarz »
Odcinek 22

Denerwowałam się że nie chce mi powiedziec.

- No, dobrze powiem Ci, ale wiedz że ja z Billem tak nie myślimy. Oznajmił, czułam że coś jest nie tak.

- Ona, powiedziała, że od kiedy spotykasz się z Billem, jesteś jakaś inna i że z tego powodu ona nie chce się z tobą przyjaźnic, bo tylko Ciebie spotyka szczęście... Znowu zaczęłam płakac i wtuliłam się w Toma.

-Ale my tak, nie myślimy, my Cię kochamy. Pocieszał, ale zaraz on powiedział MY CIę KOCHAMY!!! MY!!!

- Ale jak to MY! Odsunełam się od niego.

- Powiem Ci co do ciebie czuje... Ja się w tobie zabujałem... Spóścił głowę. Mnie zatkało.

- Ale, wiesz że ja jestem z twoim bratem, i że go kocham, więc nie moge byc z tobą?!

- Wiem, ale musiałem Ci to powiedziec.

- I dobrze że to zrobiłeś teraz, ale nic nie mów Billowi. Przytuliłam go.

- I wiedz że spotkasz dziewczynę lepszą od de mnie. Jesteś koffany i chcę się z Tobą przyjaźnic. Dodałam.

- To przyjaźń?

-Przyjaźń. I Tom znowu zaczą się uśmiechac. Ja położyłam się na łóżku, bo nie miałam ochoty wychodzic i słyszec jak się tam wydzierają... Tom cały czas siedział przy mnie. Nagle wszedł Bill. Ja się nic nie odzywałam, Tom nic, no i Bill też nic. Potrwało tak chwile.

-Przepraszam Cię Sandruś. Bill nie wytrzymał.

- Za co?

- No za to że pokłóciłem się z Justyną, ale ja chciałem Cię bronic. Tłumaczył mi się.

- Wiem, wiem dlatego nie masz za co przepraszac. Przytuliłam go.

-Naprawde się nie gniewasz? Nie wieżył mi.

-Naprawdę, kocham Cię i nie potrafie się na Ciebie gniewac.

-Dobra, choc już Bil, niech Sandra się wyśpi, bo jutro przecież będzie miała wyczerpujący dzień. Powiedział nagle Tom.

- Dlaczego? Spytałam ciekawa.

- Bo mamy niespodziankę. Odpowiedział mi Bill i wyszli. Ja przebrałam się w piżamkę i poszłam spac. Ok. 1 w nocy słyszę, jak ktoś woła mnie szeptem, a raczej budzi.

- Sandra, Sandruś. To był głos Billa. Po woli otworzyłam oczy.


10:11, sandrakacper
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 czerwca 2007
Odcinek 21

-No, a jak się sprawy mają?

-Ja niewiem, musisz poczekac na Toma on ci powie. Popatrzył mi się głęboko w oczy.

- Dobra, no to poczekam, a teraz ide coś zjeśc, bo zgłodniałam. Oznajmiłam mu i poszłam.

- Zaczekaj ide z tobą. No i poszliśmy razem... Weszłam z Billem do kuchni i zobaczyłam Justynę- zapomniałam, że Bill mówił mi że ona tu siedzi. Znowu, uśmiech znikł z mojej buźki. Ale starłam się o tym nie myślec.Podeszłam do lodówki i wyjełam jogurt.

- Ty chcesz Bill jogurcik?

- No jasne że chcę.Póścił do mnie oczko, a ja podałam mu jogurt.

- A może, ty chcesz Justyna?  Spytałam, ale nic się nie odezwała.

- Justyna, ja już nie wytrzymam, nik z nas tego nie zniesie, że jesteś taka naburmuszona i nie chcesz nam powiedziec dlaczego! Bill staną w mojej obronie i uniusł głos, na Justynę. Trochę mi się to nie spodobało.

- A co cię to obchodzi!!! To moja sprawa, jak się zachowóję!!! Nie wtrącaj się!. Zaczęła na niego krzyczec.

- Ale mieszkamy tu wszyscy!!! Więc schowaj swoje fochy!. Zaczęła się kłótnia.

- Uspokujcie się, czy mósicie się kłócic?! Nie podobało mi się to wszystko.

- Nie wtrącaj się w to ty głupia lalusiu. Teraz zaczęła się wydzierac na mnie, zabolało mnie to jeszcze bardziej. Bill znów staną w mojej obronie... Ja nie mogłam tego z nieśc, i z płaczem pobiegłam do pokoju... Właśnie przyszedł Tom, który widział jak płacze, i słyszł jak Bill kłóci się z Justyną. Poszedl do mnie. Ja miłam zatkane uszy, aby nie słyszec jak oni się kłócą, i cały czas płakałam.

- Sandruś, nie płacz, wszystko będzie dobrze. Uspakajał mnie Tom, i mocno przytulił.

- No, ale ja nawet nie wiem dlaczego ona jest na mnie zła. Wtuliłam się w niego mocno.

- Nie zwracaj na nią uwagi, niedługo jej przejdzie.

- Wątpie... Otarłam łzy i przypomniałam sobie że mił mi coś powiedziec...

- No a jak rozmawialiście, to co Ci powiedziała?

- A nic, takiego... Wyglądało na to że on chce coś przed de mną ukryc,

- No, ale powiedz, chce wiedziec, obiecałeś że mi powiesz....



22:13, sandrakacper
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 czerwca 2007
Odcinek 20

Tom, już nic się nie odzywał, tylko podał justynie loda, a Bill mi.

- To, co wracamy? Zapytał dredziarz.

- Nom, cyba już pora. Odpaliłam smutna.

- No to ruszamy. Popchał mnie lekko. Szłam sama na początku, za mną Bill, Tom.. Na samym końcu Justyna. Nagle podszedł do mnie Bill( najpier coś szepną do Toma, ale nie wiem co.).

- Co się stało? Spytał.

- Nic. Chciało mi się już płakac.

- Przecież, widze jesteś smutna.

- No bo, kiedy was nie było to spytałam Juti czego jest taka smutna, a ona nawrzeszczała na mnie, kazła się odwalic i powiedziała że nie jesteśmy przyjaciółkami... Bardzo mnie to zabolało. Powoli zaczęła spłuwac mi po policzku łza.

- Nie martw się na pewno będzie dobrz, może ma gorszy dzień. Pocieszał i przytulił mnie.

- No, ale rano wszystko było w porządku.

- Zobaczysz wszystko się wyjaśni. Poszliśmy dalej, już się nie odzywając. Nagle podzedł do nas Tom.

- Sorki że pytam, ale czy coś się stało? Zapytała, a Bill mu wszystko opowiedział bo mi nie chciało się odzywac.

- Hmmm, to może ja spróbuje z nią pogadac. Podszedł do Justyny, do chciał mi pomóc... Doszliśmy do apartamentu, ja z Billem weszłam pierwsza, a potem Tom z Justyną.

- Billuś, jakoś źle się czuję. Pójdę się położyc. Powiedziałam.

- Dobrze, skarbie, ale czy to nic powaznego? Martwił się o mnie.

- Nie, po prostu jestem zmęczona. Wytłumaczyłam mu i poszłam się położyc. Wkrótce zasnęłam. Po jakimś czasie poczułam że ktoś mnie dotyka. To Bill mnie głaskał.

- Długo tak spałam? Zapytałam.

- No, troche. Odpowiedział.

- A ty? Długo tak przy mnie leżysz.

- No też troche ale lubie się na ciebie patrzec. Uśmiechną się do mnie i pocałował mnie. Odrazu poczułam się lepiej...

- A gdzie Tom i Justyna?

- Tom, poszedł do sklepu, a Justyna jest chyba w kuchni. Powiedział.



12:51, sandrakacper
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 czerwca 2007
Odcinek 19

- Może, pójdziemy na spacer? Zaproponowała Justyśka.

- Dlaczego nie? Skomentował Bill.

- To co? Ubieramy się i idziemy! Dodał.

- Oki. Odpowiedziałam i poszłam się ubrac, umyc i umalowac( wcześniej tego nie robiłam zbyt często ale teraz mam dla kogo :P)

Po godzince wszyscy byliśmy gotowi i wyszliśmy z hotelu.

- Miłego dnia. Powiedziała jakaś pani z obsługi.

- Dziękujemy i nawzajem. Odpowiedziałam za wszystkich...

- To w, którą stronę najpierw?

- Może tam? Tom wskazał palcem.

- Może byc, wszystko mi jedno.Powiedziałam i poszliśmy. Zapadła cisz, nikt, nic nie mówił.

- Może w końcu ktoś coś powie?Spytałam znudzona ciszą.

- To może ty coś powiedz? Odparł Tom.

- Powiedziałam, teraz wasza kolej. Popatrzyłam na Toma.

- Ja, też powiedziałem, teraz ich kolej wskazał na Tom i Justynę.

-No, co mam powiedziec? A zresztą już coś powiedziałem, kolej Justyny.

- Ja? Coś się stało. Powiedziała jakby od początku nas nie słuchała.

- Tak, ty. Powiedziałam.

- Ale co ja. Nadal nie wiedziała o co chodzi.

- Halo, wróc na ziemie dziewczyno. śmialiśmy się z niej...

- Nad, czym tak rozmyślasz. Dodałam.

- Nad niczym. Odpowiedziała.

- Czyli, że nas nie słuchałaś? Powiedział Bill.

- Słuchałam. Broniła się.

- To dlaczego nie wiesz co mówiliśmy. Dopytywał Tom.

- Jakoś tak. Wzrószyła ramionami. Patrzyliśmy na nią ze ździwieniem.

- No, co? Nie patrzcie się na mnie jak na wariatkę. Zaczęła się denerwowac, jakby była na nas zła ale nie chciała nam o tym powiedziec.

- Chcecie lody? Spytał Bill, żeby Juti się już nie denerwowała.

- Chętnie. Odpowiedziałam za nas obydwie.

- To my z Tomem, po nie pójdziemy a wy tu poczekajcie.

- Oki. Razem z Justyną siadłyśmy na ławkę w pobliskim parku. Postanowiłam zkorzystac z okazji i porazmawiac, z kumpelą.

- Coś się stało? Spytałam.

- Nie dlaczego pytasz? Odpowiedziała.

- No bo cały czas jestes taka zamyślona. Ciągnełam.

- A, co nie wolno? Odwalcie się wszyscy od demnie. krzyknęła i wstała z ławki.

- Dobra, sory ja tylko się o ciebie martwię, bo się przyjaźnimy. Próbowałam ją uspokoic.

- Zostaw mnie, wcale że nie jesteśmy. Burknęła. To co powiedziała za bolało mnie, ale już nic nie powiedziałam.

- Nie cieszycie się? Przyszli wasi kochani chłopcy! żartował Tom, a Bill go sturchną, bo widział że coś jest nie tak....


C.D.N

 Jak widac, odcinki pisze dłuższe. Zapraszam na następny...




12:57, sandrakacper
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 czerwca 2007
Odcinek 18

-Dobra, pora wstawac. Powiedziałam do Billa i podniosłam się z jego łóżka.

- Poczekaj, jeszcze chwile. Prosił.

- Kochanie, będziemy mieli jeszcze dużo czsu, a teraz ide zrobic coś dla nas na śniadanie. Powiedziałam mu stanowczo.

- No, dobra.

- Dozobaczenia w kuchni. Posłałam mu słodkiego buziaka i zniknęłam za drzwiami. W kuchni była już Justyna.

- Cześc, dawno wstałaś? Spytałam.

- Jakieś pół godziny temu.

- A Tom gdzie?

- W łaźeńce, poszedł się umyc. No ale opowiadaj jak tam się spało z Billem?

- Wielkie mi halo, poprostu nie mogłam zasnąc, poszłam do niego i razem zsneliśmy.

- No dobra, to co robimy śniadanie?

- Nom, a co przygotujemy? Spytałam jeszcze.

- Może kanapki i herbatę? Zaproponowała kumpela.

- Dobra myśl. Powiedziałam i razem z Justyną zaczęliśmy przygotowywac śniadanko dla nas i dla chłopców. Po chwili wszystko było gotowe, a do kuchni wszedł Tom.

- O śniadanko, koffane jesteście!

- No pewnie że jesteśmy!. Pójdę obudzic Billa. Powiedziałam i poszłam, po mojego skarba.

- Billuś, wstawaj.

- Już wstaje. Billuś? Hmmm... Podobam mi się.

-Naprawdę? No dobra, ale chodź na śniadanie bo herbata stygnie.

- Już, już. Wstał i wzią mnie na ręce.

- Co ty robisz? Spytałam.

- Niosę moją księżniczke, na śniadanie. Ruszył w strone kuchni.

- Wow, na śniadanie w wielkim stylu! Powiedziała Juti.

- No, a jak. Zaśmiałam się i razem z Billem uśiedliśm do stołu.

- No, to smacznego. Dodał jeszcze Tom i zabrał się łapczywie za jedzonko( widac że mu smakowało:).

- No i jak smakował? Spytałam chłopców.

- Oczywiście. Odpowiedzieli wspólnie.

- To co teraz będziemy robic?

- Niewiem. Odpowiedziałam...


C.D.N

12:11, sandrakacper
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 czerwca 2007
Odcinek 17

- No i jak? Podoba wam się? Zapytał Bill.

- Jasne. Tu jest pięknie. Odpowiedziałam.

- No to teraz trzeba się rozpakowac. Dodała Justyna i wszyscy zaczęliśmy się rozpakowywac. Potem zamówiliśmy coś do jedzenia, bo my z kumpelą nic nie jadłyśmy jeszcze dzisiaj... Po skończonym posiłku włączyliśmy telewizor i oglądaliśmy Vive niemiecką. Właśnie laciała jedna z piosenek TH.

- Jaki to uczucie widziec swój teledysk? Spytałam Toma, bo bardzo mnie to ciekawiło.

- Szczęście, że doszliśmy tak daleko. Odpowiedział i uśmiechną się do mnie,a ja odwzajemniłam tym samym.

- Nudzi mni się! So porobimy? Justyna była zwiercona.

- A, co byś chciała? Zapytali chłopcy.

- Niewiem wyjśc, gdzieś.

- No, ale gdzie?

- Może do kina? Dawno nie byłam, Sandra zresztą też nie.

- Fakt dawno nie byłam.

- No, to ubierac się idziemy do kina! Krzykną rozkazująco Tom.

- Tak jest, kapitanie.Odpowiedziałam i wszyscy zaczęli się śmiac. Po jakiś czsie dotarliśmy do kina, ale nie mogliśmy się zdecydowac, na jaki film pójdziem. Bliźniacy chcieli na film akcji, ma my na komedie romantyczną.

- No, dobra naradzimliśmy się z Tomem i pójdziemy na jakąś komedie romantyczną, a następnym razem na fil akcji. Powiedział Bill.

- Stoi. Odpowiedziałam i poszliśmy zając miejsca. Ja siedziałam między Billem a Tomem, a Juti koło Toma. Film był świetny.

- To, co wracamy do hotelu, czy jeszcze gdzieś idziemy? Spytał Tom.

- Chyba wracamy. Powiedziała Justyna.

- To wracamy. Powiedziałam, wspólnie z Billem. Szliśmy spacerkiem dlatego do hotelu dotarliśmy, po jakiejś godzinie. Było już późno, dlatego położyliśmy się wszyscy spac. Bracia w swoim pokoju, ja z psiapsiółą w swoim. Nie mogłam zasnąc, tylko przewracałam się z boku na bok. Postanowiłam iśc do kuchni i się napic. Potem poszłam do chłopaków, przyklęknełam przy łóżku czarnego.

- śpisz? Zapytałam szeptem żeby nie obudzic Toma.

- Spałem , ale teraz już nie śpie. Uśmiechną się do mnie.

- Sorki, obudziłam Cię ale nie moge zasnąc.

- To połuż się ze mną . Powiedział i zrobił mni miejsce na swoim łóżku.

- Ale to tak wypada? Nie wiedziałam czy się położyc.

- Przecierz tylko się położysz.

- No dobra . Położyłam się kolo niego, a on mnie przytulił i zasneliśmy.

- Wow, brat szybki jesteś. Usłyszałam głos Toma, który stał za mną.

- Zamknij się ona tylko koło mnie spała bo nie mogła zasnąc. Oburzył się na brata Bill.

- Dobra, śpijcie sobie gołąbeczki. Tom wyszedł z pokoju a ja z Billem dalej leżałam na łóżku...

12:55, sandrakacper
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 czerwca 2007
Odcinek 16
-Za co to było? Spytał Tom.
- A tak dla zabawy, za to że mnie wrzuciłeś do wody. Odpowiedziałam i wszyscy zaczeliśmy się śmiac. Zaba trwała w najlepsze aż 4 godzinki.
- No chyba pora już wraca? Stwierdziła Justyna.
- Nom, już późno ale może pójdziemy jeszcze coś zjeśc? Zaproponował czarny.
- Niezła myśl, ale gdzie? Zapytałam.
- Do fajnej knajpki odok. Odpowiedział na moje pytanie Tom. Poszliśmy do się przebrac, a ja jeszcze wysuszyłam swoje długie ciemne włosy. Potem ruszyliśmy do knajpki, a jakieś jedzonko, no bo wszyscy byliśmy głodni. Po chwili siedzieliśmy przy stoliku, i zamawialiśmy co kto chciał.
-No, to kiedy się przeprowadzamy? Zapytałam chłopców.
- Możemy nawet dzisiaj. Krzykną Tom.
- Nie dzisiaj, to już za późna godzina. Stwierdziłam.
- No, to jutro. Powiedział tym razem ciszej dredziarz.
- Może byc. Kiwnełyśmy głowami zgodnie z kumpelką.
- No to my wynajmiemy, jutro apartament, i się wprowadzimy. Rzekł Bill.
- Ok, to na którą mamy byc gotowe. Zapytała na końec Juti.
- Odpowiada wam 12?
- Odpowiada. Powiedziała Justyna, a ja ją poparłam. Po skończonym posiłku. Poszliśmy najpierw w stronę naszego hotelu.
- No, to do jutra. Powiedział Tom.
- Do jutra. Rzekłam z psiapsiółą. Bracia poszli do swojego hotelu, a ja z Jutyną wypoakowałyśmy swoje mokre stroje. Potem przebrałyśmy się i poszłyśmy spac. Wstałyśmy o jedenastej, bo zapomniałyśmy nastawic budzika.
- O, nie bliźniaki, będą za godzine a my niespakowane jeszcze. Zaczęłyśmy latac po pokoju i się pakowac, oraz musiałyśmy się jeszcze ubrac.
- Ja, już prawie spakowana, a ty? Spytałam kumpeli.
- Ja też. Nagle rozległo się pukanie do naszego pokoju. To byli kochani bracia.
- Już, gotowe. Zapytali.
- No już prawie. Odpowiedziałam za Justynę i siebie zasówając swoją torbę.
- Już spakowane.Powiedziała po chwili Justyna, i wszyscy wyszliśmy z pokoju. Załatwiliśmy jeszcze sprawe z płatnością za pokuj w, którym już z Juti nie mieszkamy, i ruszyliśmy w drodze do nowego hotelu. Po jakiejś godzinie, byliśmy na miejscu, chłopaki wzieli nasze torby, i klucz od apartamentu. I poszliśmy... W pokoju było super, akurat z mojego i z Justyny, rozlegał się piękny widok na Berlin.

C.D.N
16:28, sandrakacper
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 czerwca 2007
Odcinek 15

- Chciałam powiedziec że nasza odpowiedź brzmi...

- No dokończ!!! Tom był niecierpliwy.

- TAK!!! Krzyknęłam razem z Justyną. Chłopcy byli szczęśliwi.

- No to macie naszą odpowiedź, a co teraz będziemy robic? Spytałam zainteresowana co odpowiedzą.

- Co powiecie na wypad na basen? Bill mnie zaskoczył.

- Może byc, tylko nie byłyśmy przygotowane spakujemy się a wy tu na nas poczekajcie. Poleciałam razem z kumpelą się pakowac, a chłopcy siedzieli na łóżku( akurat trafili na moje:). Wziełam strój ręcznik i takie tam podobne żeczy potrzebne na basen...

- To co już się spakowałyście?

- Tak, ja już jestem gotowa.

- Ja też to chyba możemy już iśc? Powiedziała Justyna.

- Nie, chyba tylko idziemy!!! Tom z Billem wypchali nas za drzwi. Po trzydziestu minutach byliśmy w jakimś aqa parku( wyglondał spoko). Chłopaki postawili nam karnety( to było miło z ich strony!!!), i po chwili wszyscy się chlapaliśmy w cieplutkiej wodzie. Nagle ja z Billem zaczeliśmy się chlopac, i nie zauważyłam jak podszedł do mnie z tyłu Tom, podniósł mnie do gury i wżucił do wody. Wszyscy zaczeliśmy się z tego śmiac. Ale ja żekłam:

- Ja nie umiem pływac, więc nie rób tak więcej.

- Dobra chciałem trochę rozruszac atmosferę. Odparł.

- Wybaczam Ci, i udało Ci się ją rozruszac. Powiedziałam i zaczęłam go chlapac...


C.D.N

Już wyjaśniam dlaczego Justyna zniknie za jakiś czas z tego opowiadania. Otóż moja przyjaciółka też jest Justyną ale ona się do mnie nie odzywa więc dlatego taki scenariusz wymyśliłam... Narka!!! Zapraszam na następny odcinek jeszcze w tym tugodniu!

15:48, sandrakacper
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3